Dziesięć lat temu w wypadku lotniczym zginęli szefowie i pracownicy Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu.
12 lipca 2001 roku w Puerto Cabello, około 200 kilometrów na zachód od Caracas, w Wenezueli rozbił się samolot M28 Skytruck. W katastrofie zginęli wiceprezes ARP S.A. Stanisław Padykuła, prezes PZL Mielec Daniel Romański, pracownicy PZL Mielec Andrzej Koper, Jan Sęk i Piotr Bień oraz ośmiu Wenezuelczyków. Ustalono, że wypadek został spowodowany błędem pilotów. Jest to jedyna katastrofa samolotu M28.
Do tragedii doszło w czasie lotu próbnego samolotu, który mieleckie zakłady miały dostarczać do Wenezueli. Jak podawał po wypadku operator wieży kontrolnej Międzynarodowego Portu Lotniczego Bartolome Salon, samolot spadł na pas startowy. Maszyna eksplodowała. Wszyscy pasażerowie i załoga spłonęli. Samolot miał dolecieć do odległej o pół godziny lotu Maiquetti, ważnego ośrodka wenezuelskiego przemysłu.
Główny inspektor lotnictwa cywilnego w Polsce Zbigniew Mączka po wypadku mówił mediom w Polsce, że przyczyną wypadku była prawdopodobnie brawura pilotów, którzy chcieli się popisać umiejętnościami przed szefostwem firmy sprzedającej i produkującej samoloty. Swoją opinię oparł o relacje bezpośrednich obserwatorów wypadku m.in. doświadczonego pilota oblatywacza.
Zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu zorganizował uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej ofiarom katastrofy lotniczej, która miała miejsce 12 lipca 2001 r. w Wenezueli. Uroczystość odbyła się przy wejściu na teren Specjalnej Strefy Ekonomicznej EURO-PARK MIELEC w piątek.
Andrzej Szortyka, mielczanin, obecnie członek zarządu ARP, wspominał ofiary katastrofy. – Jestem bardzo wzruszony – dodawał. – W historii Polskich Zakładów Lotniczych katastrofa ta była wydarzeniem bez precedensu. Dzisiejsza uroczystość jest wyrazem hołdu i podziękowaniem dla wszystkich, którzy zginęli 10 lat temu – zaznaczał. - Pozwólmy sobie na chwilę zadumy. Niech ten obelisk przypomina nam o tych, którzy nie ustawali w pracy nad lepszym jutrem dla mieleckiego lotnictwa – oceniał Janusz Zakręcki, prezes PZL Mielec. - Poświęcili to co człowiek ma najważniejsze, życie, dla zakładów lotniczych, dla przemysłu lotniczego – dodawał Zdzisław Gawlik, wiceminister Skarbu.
Tablicę pamiątkową i obelisk odsłonili bliscy mielczan poległych w Wenezueli. Córka Stanisława Padykuły opowiadała dziennikarzom, że jest dumna z tego, że był On pierwszym posłem ziemi mieleckiej. – Brakuje Go cały czas, w każdej niemal chwili, w święta – mówiła żona Piotra Bienia. – Dzisiaj mój mąż byłby dumny ze swoich dzieci, każde już ma swoją rodzinę – przekazywała żona Daniela Romańskiego.
źródło: www.hej.mielec.pl