Aktualności



Zdjęcia



Filmy

 

Najblizsze Pokazy lotnicze

 

 

Lista produkcyjna S-70i Black Hawk - 

PZL Mielec a Sikorsky Company

 

 


 

 Pokazy Lotnicze 2012

 

 

 

 

Wywiad z Hubertem Pomiankiewiczem

Prezentujemy wywiad przeprowadzony przez Annę Bratek- dla  KORSO.  Otrzymaliśmy ten wywiad aby zaprezentować naszym czytelnikom postać Huberta- uzdolnionego modelarza, który wykonuje swoje małe modele między innymi z  patyczków po lodach i balsy. Wśród tych prac można znaleźć wiele samolotów produkowanych przez mielecką wytwórnię. Mamy nadzieję, że zachęcimy wielu młodych chłopców do zapoczątkowania swojej "lotniczej przygody" właśnie od modelarstwa. Jest sporo lotniczych legend które właśnie tak zaczynały przygodę z lotnictwem.

M.K. 

 

 

Ma 21 lat, z wykształcenia jest masażystą z umiejętnością trójwymiarowego postrzegania rzeczy. Ta cecha ułatwia mu realizację swojej pasji, którą jest sklejanie replik samolotów czy okrętów z malutkich elementów, głównie drewnianych. Na pytanie: co robisz? - Kleję! - odpowiada Hubert Pomiankieiwcz.

Jak się nazwa Twoje hobby?

- Moje hobby nie ma żadnej konkretnej nazwy, jak np. modelarstwo, bo to nie jest klejenie modeli, a bardziej tworzenie replik.

Kiedy zrobiłeś pierwszą replikę?
- Zaczęło się 6 lat temu. Pierwszy okręt został zrobiony na potrzeby odtworzenia bitwy morskiej, później już przygotowywałem repliki nie tylko okrętów, ale też samolotów lub czołgów polskich i radzieckich marek,  ale wtedy jeszcze nie miały wiele wspólnego z oryginałem.

A kiedy repliki zaczęły przypominać te prawdziwe?
- Dopiero trzy lata temu zacząłem „kleić” okręty wierne oryginałowi, później czołgi. Wszystkie repliki są polskich produkcji i czasami radzieckich. Przede wszystkim robię repliki sprzętów wykorzystywanych przez wojsko, ale to żadna zasada. Mam też ursusa czy poloneza, karetę, którą William i Kate pojechali do ślubu albo limuzynę prezydencką.

Jak wygląda Twoja praca nad danym modelem?
- Mam projekt – rysunek, zwykle przestawiający jakiś sprzęt z góry, z dołu, z przodu, z tyłu i po bokach, i na tej podstawie rzeźbię w bryle, którą sklejam z różnych materiałów. Korzystam z takiego wdzięcznego materiału, jakim jest fornir, który dostaję od pań z kwiaciarni. One kupują jakieś ozdóbki, które są pakowane w pudełka z forniru. Poza tym używam patyczków po lodach, szpatułki medyczne, które też dostaję od lekarza rodzinnego mojej mamy, wykałaczki, od czasu do czasu zapałki lub jakieś kawałki drewna.
Najpierw układam materiały, aby je skleić, tworząc coś w rodzaju bryły, z której łatwo będzie wyrzeźbić formę. Później rysuję na niej jakiś wstępny szablon, po czym rzeźbię za pomocą  skalpeli, a ostatnio specjalnym nożykiem modelarskim. Mój mały warsztat jest przenośny. Jest to po prostu deska z zamontowanymi pojemnikami i sprzętami pomocniczymi.

Jak dużo czasu Ci to zajmuje?

- Gdybym cały czas siedział nad bardziej skomplikowaną repliką, to zajęłoby mi to pewnie jakieś 20 godzin. Ale zwykle robię to w ciągu dwóch dni. Czasami potrafię mieć „zajawkę” na jakąś serię modeli i pracuję nad nimi niemal cały tydzień non stop. Kiedyś przygotowałem makietę dużego lotniska i zacząłem wyklejać samoloty, ciągniki, samochody i wozy strażackie  stanowiące jego wyposażenie. Ale musiałem poskładać makietę i schować do szafy, bo była za duża.
Niektóre modele muszę trzymać w zamkniętej szafce, szklanych gablotkach lub pudełkach, aby się nie zakurzyły, ponieważ mają zbyt małe elementy, abym mógł je później wyczyścić.

Jak duża jest Twoja kolekcja?
- 60 samolotów, tyle samo śmigłowców, ponad 50 okrętów i szereg innych rzeczy, np. stacja orbitalna Mir, wahadłowiec kosmiczny i transportery opancerzone. Niestety, mam problem z dostępem do planów, których cały czas szukam, głównie w internecie. Najtrudniej jest zdobyć najnowsze modele, a firmy nie chcą ich udostępniać, bo przeważnie dopatrują się w tym jakiegoś podstępu.

 


Zdarzało się, że jakiś model lądował w koszu, bo nie spełniał Twoich ambicji?
- Żaden nie wylądował w koszu, ale nie oznacza to, że jestem taki doskonały. Jeśli jakaś replika bardzo odbiega  od oryginału, to szukam jej nowych właścicieli wśród dzieciaków, które biegają przed moim blokiem. Zawsze są bardzo zadowolone, tym bardziej że wiedzą, że mają u mnie serwis swoich samolotów. Miałem kiedyś problem z takim amerykańskim śmigłowce ... i zrobiłem 4 repliki, które musiałem rozdać dzieciakom i dopiero piąta mi się udała.
 


Dzieci są chyba najwierniejszymi odbiorcami?
- (Śmiech). Zdecydowanie!

Jesteś zrzeszony w jakiejś grupie?

- Byłem w jednej grupie modelarskiej, ale moje prace okazały się za małe i zbyt statyczne, więc nie dołączyłem do niej na dobre. Co prawda, żeby spełnić wymagania, przygotowałem model latający, ale nie znalazł on zainteresowania.

Znasz osoby z podobnym zainteresowaniem?
- Nie, ani w Mielcu, ani w Polsce. Chociaż założyłem bloga, aby jakoś dać o sobie znać i być może dzięki niemu kogoś poznam, zobaczymy...

Jak można Cię znaleźć w sieci?

- Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło – wielka mała flota, i pierwszy pojawiający się adres to mój blog.



Skoro składasz repliki samolotów, to może masz też jakieś mieleckie produkty?
- Mam sporo samolotów produkowanych w Mielcu, poza Black Hawkiem, którym teraz PZL się szczyci, wykleiłem też Antka, Bryzę, Bryzę Bis i Irydę. Wykleiłem również samochód Leopard oraz melexa.

Próbowałeś nimi zainteresować szefów tych firm?

- Próbowałem skontaktować się z Leopardem, ale bezskutecznie. Co prawda polegało to na pierwszym kontakcie telefonicznym, ale przez pół godziny nikt nie potrafił mnie połączyć z kompetentną osobą, wtedy się poddałem.

 



Planujesz jakąś wystawę w Mielcu?
- Kiedyś próbowałem moim hobby zainteresować Muzeum Regionalne. Chciałem na rocznicę wybuchu II wojny światowej przygotować makietę Mielca, którą bym przekazał do zbiorów, ale nikt się ze mną nie skontaktował, więc przypuszczam, że ich to nie interesuje, chociaż pierwsze wrażenie było inne. Być może uda się taką prezentację przygotować w Domu Kultury SCK. Rozmowy trwają.

Gdzie teraz masz tę całkiem sporą kolekcję?

- W domu na półkach eksponuję moje prace. Jak ktoś jest wybitnie zainteresowany moimi pracami, to wyciągam z szafy i demonstruję na co dzień ukryty w pudełeczkach arsenał polskiej armii.

 

ZDJĘCIA

Dziękuję za rozmowę
Anna Bratek


 

           


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie materiałów zawartych na tej stronie, bez uprzedniej zgody właściciela, jest zabronione.
Copyrights: EPML Spotters 2008 - 2012 | Wykonanie strony internetowej - jcd.pl | Na silniku windu.org