Samolot polskich linii lotniczych LOT Boeing 767 z Newark do Warszawy miał kłopoty z podwoziem. Godzinę krążył nad stolicą, przygotowując się do lądowania awaryjnego
Samolot polskich linii lotniczych LOT Boeing 767 wylądował awaryjnie na warszawskim Okęciu. Trwa ewakuacja pasażerów - na pokładzie było 230 osób. Nikt nie został ranny. Maszyna musiała lądować awaryjnie, po tym jak nie wysunęło się podwozie. Mimo to, pilot bezpiecznie posadził maszynę na pasie lotniska - jak dowiedziała się TVN24 bohaterem jest kapitan Tadeusz Wrona. Podczas lądowania pojawił się niewielki ogień, ale służby lotniska natychmiast polały samolot wodą.
- To była perfekcyjna robota, widziałem tylko niewielki ogień - przyznał po lądowaniu Piotr Lipiński pilot. Przyznał też, że awaryjne lądowanie, to jest manewr, który zawsze jest zakończony znakiem zapytania. - Ale tym razem zostało to zakończone tak jak powinno. Ten manewr był fenomenalny. Ale nigdy nie sądziłem, że zakończenie może być inne. Wiedziałem, że to dobrze się skończy - mówi.
Lipiński powiedział też, że nie może na razie podać nazwiska pilota, który awaryjnie posadził maszynę. Ujawnił tylko, że jest on bardzo doświadczony. Jak dowiedziała się TVN24 bohaterem jest kapitan Tadeusz Wrona. - Kapitan wylatał co najmniej 15 tysięcy godziny, spędził wiele lat za sterami. Cała załoga jest bardzo doświadczona. Zawsze spokojni i opanowani - stwierdził. I ocenił, że właśnie te trzy elementy - doświadczona załoga, dobry samolot i pogoda - odgrywały bardzo ważną rolę przy lądowaniu. I raz jeszcze powtórzył: "Pilot zrobił coś naprawdę kapitalnego".
Samolot Boeing 767 leciał z Newark do Warszawy. Według informacji TVN24, podwozie się nie wysunęło. - Podwozie nie mogło się wysunąć z powodu awarii zasilania - mówi Leszek Chorzewski, rzecznik LOT.
Boeing miał wylądować na Okęciu o 13.35. Jednak przez ponad godzinę maszyną krążyła nad lotniskiem. Jak mówił na antenie Tomasz Szewczak, kontroler ruchu lotniczego "piloci musieli przygotować pasażerów i maszynę do awaryjnego lądowania".
Straż czeka w pogotowiu
Na lotnisku im. Fryderyka Chopina w pogotowiu czekało kilka wozów straży pożarnej. Strażacy rozlali pianę na płytę lotniska.
Jak mówił rzecznik straży pożarnej Paweł Frątczak, warszawskie lotnisko było dobrze przygotowane do przyjęcia maszyny w trybie awaryjnym. Pas startowy, na którym awaryjnie lądował samolot został zabezpieczony przez jednostki lotniskowej straży pożarnej warszawskiego portu lotniczego jak i 10 jednostek PSP.
Jak mówił Frątczak, przed awaryjnym lądowaniem samolot powinien zrzucić jak najwięcej paliwa.
Lotnisko zostało zamknięte dla innych samolotów. Maszyny mające lądować w Warszawie skierowano na inne lotniska.
Zamknięta została również Aleja Krakowska na odcinku od ulicy 17 stycznia do ul. Szyszkowej.
Lotnisko na Okęciu będzie zamknięte do jutra do godz. 8. Powołano już specjalną komisję do wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. Wynik jej prac powinien być znany za miesiąc.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie materiałów zawartych na tej stronie, bez uprzedniej zgody właściciela, jest zabronione.
Copyrights: EPML Spotters 2008 - 2012 | Wykonanie strony internetowej - jcd.pl | Na silniku windu.org