Aktualności



Zdjęcia



Filmy

 

Najblizsze Pokazy lotnicze

 

 

Lista produkcyjna S-70i Black Hawk - 

PZL Mielec a Sikorsky Company

 

 


 

 Pokazy Lotnicze 2012

 

 

 

 

Lecę, bo chcę

O swojej pasji latania oraz konstruowania maszyn powietrznych, opowiadają przedstawiciele Stowarzyszenia Lotników w Górkach.

 

Góreckie Stowarzyszenie Lotnicze im. Jana Wnęka działa od 5 lat. Obecnie zrzesza 23 pasjonatów latania. Założycielami organizacji są Janusz Kuzara, Bogusław Kuśnierz oraz Leszek Wójcicki, którzy nie tylko szybują w przestworzach, ale również sami amatorsko, konstruują różne modele maszyn latających, m.in. zbudowali ultralekki samolot „KB-2 Jerzyk”, który od sierpnia br. oficjalnie „rozwinął skrzydła”.

 

- Kto należy do Stowarzyszenia Lotniczego w Górkach?
- Leszek Wójcicki: Nasze stowarzyszenie zrzesza wszystkich zainteresowanych lotnictwem. Są wśród nas m.in. piloci samolotów, motolotni oraz paralotni. Nie wszyscy członkowie latają, niektórzy są w fazie budowania sprzętu, inni lubią tylko polatać, a nie chcą samodzielnie pilotować. Powoli przybywa do nas coraz więcej zapaleńców i oby tak dalej. Najgorzej, jeśli ktoś ma swoją łączkę, lata sam, jest odizolowany. To złe podejście, bo w grupie możliwa jest wymiana doświadczeń w razie wątpliwości, co do określenia warunków pogodowych, czy stanu sprzętu. Od czasu do czasu warto pokazać maszynę innym lotnikom, którzy często patrzą z odmiennego punktu widzenia. W ten sposób można się dużo nauczyć oraz zwiększyć bezpieczeństwo lotów.

 

- Gdzie i kiedy odbywają się zloty?
- Leszek Wójcicki:
Spotykamy się w każdy weekend w Górkach, jeśli jest ładna pogoda. Zwłaszcza w lecie często zlatują się wszyscy i wspólnie szybujemy. Raz w roku, zazwyczaj w pierwszy weekend sierpnia, organizujemy oficjalną, integracyjną imprezę, w czasie której ma miejsce przegląd maszyn oraz zawody.
- Janusz Kuzara: Ta impreza organizowana jest nie tylko dla członków naszego stowarzyszenia, ale też dla innych zaprzyjaźnionych ośrodków, nieformalnych grup, bo ich w okolicy jest najwięcej. Integrujemy się oraz wymieniamy doświadczenia dotyczące lotów oraz naszych sprzętów.

 

- Jak rozpoczęła się Panów przygoda z lataniem?
- Leszek Wójcicki:
Każdy ma swoją drogę. Ja od dziecka chciałem latać. Ze względu na stan zdrowia, czyli okulary, byłem pozbawiony tej możliwości. Stwierdziłem, że jak nie można tą drogą, to trzeba inną. Ukończyłem Technikum Budowy Płatowców w Mielcu. Najpierw próbowałem swych sił na lotniach, ale ze względu na dużą odległość do gór i zależność od pogody stwierdziłem, że to nie to. W 1987r. wraz z Bogdanem Kuśnierzem, kolegą z klasy zbudowaliśmy pierwszą motolotnię. Później dołączył do nas Janusz i tak we trzech przez długi czas funkcjonowaliśmy. Skonstruowaliśmy kilka sztuk motolotni, paralotni z napędem i w końcu padła decyzja, że budujemy samolot. Konstruktorem naszego samolotu jest od początku do końca Pan mgr inż. Bogusław Kuśnierz absolwent Technikum Budowy Płatowców w Mielcu oraz wydziału lotniczego Politechniki Rzeszowskiej.
- Janusz Kuzara: Najpierw byłem spadochroniarzem, mam za sobą już ponad 1000 skoków. Później latałem na szybowcach, motolotni, paralotni no i teraz samolot. Swoją przygodę z lataniem zacząłem w mieleckim Aeroklubie. Później szukałem coś swojego i tak pomału się wszystko rozwija.

 

- Czyli samolot jest już gotowy?
- Leszek Wójcicki:
Tak. Budowaliśmy go ponad 4 lata. W tym roku zamknęliśmy proces rejestracji oraz ostatecznych prób. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Samolot jest zdolny do lotu.
- Janusz Kuzara: To dla nas duże wydarzenie. Takich konstrukcji w Polsce jest niewiele . Samolot skonstruowany jest od podstaw. Sami robiliśmy wszystkie obliczenia wytrzymałościowe, aerodynamiczne, konstrukcyjne, itp. Według pilotów oblatywaczy „KB-2 Jerzyk” spisuje się w powietrzu rewelacyjnie.

 

- Czym się charakteryzuje nowa maszyna?
- Leszek Wójcicki:
Założenia konstrukcyjne były takie, żeby był to samolot bardzo łatwy w pilotażu, w miarę możliwości prosty technologicznie oraz tani. Miał pięknie latać oraz dobrze wyglądać i chyba się to wszystko udało zrealizować. Samolot mieści się w klasie ultralekkich. Posiada dwuster, ma bardzo wygodną, przestronną, dwuosobową kabinę, która zapewnia doskonałą widoczność. Jeśli chodzi o szczegóły techniczne, jest to metalowy, wolnonośny, dolnopłat konstrukcji półskorupowej.
- Janusz Kuzara: Naszym samolotem łatwo się startuje i ląduje. Dodatkowo jest stabilny w powietrzu, poprawny w pilotażu. Potwierdziły to liczne próby. To bardzo udany prototyp. Planujemy budowę jego kolejnych modeli.

 

- Czy latać może każdy?
- Leszek Wójcicki:
Teoretycznie każdy, kto przejdzie badania na prawo jazdy, powinien przejść i na samolot. Trzeba się po prostu nauczyć latać i zaliczyć kurs. Gdy otrzyma się już świadectwo kwalifikacji można i trzeba latać. Licencje należy przedłużać zgodnie z obowiązującymi przepisami. Nie każdy musi być pilotem żeby latać, przecież można szybować jako pasażer.

 

- Która maszyna spisuje się najlepiej?
- Leszek Wójcicki:
Każdy sprzęt ma swoją specyfikę, ograniczenia i wymogi. Wszystkie maszyny są jednak bardzo przyjemne. Wiatrakowiec jest najbardziej odporny na turbulencje, termikę oraz wiatr, ale potrzebuje więcej mocy do lotu, czyli spala więcej paliwa. Samolot osiąga większą prędkość i ma wyższy komfort lotu. Motolotnia zapewnia niepowtarzalny kontakt z powietrzem. Każdy sprzęt ma swój urok. Aby wiedzieć, który najlepiej będzie odpowiadał, trzeba spróbować lotu na wszystkich.

 

- Co Panom sprawia największą przyjemność?
- Janusz Kuzara:
Jak jest bak pełny…
- Leszek Wójcicki: … i dobra pogoda (śmiech). Latanie na czymś, co się samemu zrobiło, naprawdę dodaje skrzydeł.

 

- Coraz częściej słyszy się o różnych wypadkach lotniczych, czy to nie zniechęca do przelotów?
- Leszek Wójcicki:
Ten rok był pechowy, ale to nie zniechęca. Jeśli się przestrzega pewnych zasad, to latanie jest bardzo bezpiecznym sportem. Nie wolno przeginać. Trzeba mieć szacunek do sił przyrody, bo człowiek z natury nie jest stworzony do latania, sam się wepchał.

 

- Pogoda lubi płatać figle, jak Panowie radzą sobie z jej zmiennością?
- Leszek Wójcicki:
Są pewne ograniczenia, że w danych warunkach pogodowych nie powinno się latać. Trzeba się do nich dostosować. Inne są uwarunkowania dla motolotni, inne dla paralotni, a jeszcze inne dla samolotu.
- Janusz Kuzara: Ogólnie mówiąc, lot na naszych maszynach wyklucza pogoda burzowa, silne wiatry, czy mgły ograniczające widoczność. Pilot musi się dobrze znać na pogodzie. Powinien umieć rozpoznawać chmury, zachodzące zmiany na niebie oraz musi widzieć i czuć pogodę.

 

- Jakie problemy najbardziej Panów nurtują?
- Leszek Wójcicki:
Największy problem dla nas, to linia energetyczna, która przecina i skraca pas startowy. Jest niebezpieczna. Poza tym nasze problemy i bolączki zostawiliśmy za sobą. Samolot mamy zarejestrowany i szkolimy się poza granicami kraju.

 

- Jak Panowie oceniają obecną sytuację amatorskiego lotnictwa w Polsce?
- Leszek Wójcicki:
Powstają liczne polskie konstrukcje, ale nie wszyscy o tym wiedzą, bo od samego początku maszyny budowane są pod nadzorem czeskim albo słowackim i w tych krajach są też rejestrowane. Przynajmniej konstrukcje ultralekkie. Na razie nic nie wskazuje, żeby coś się zmieniło. W Polsce głównym problemem jest administracja, bezsensowna biurokracja oraz zbyt częste, drogie wizyty inspektorów.

 

- Główne plany na przyszłość to?
- Janusz Kuzara:
Planujemy budowę następnych egzemplarzy samolotu. Chcemy również wziąć udział w Zlocie Amatorskich Konstrukcji Latających w Turbii i tam zaprezentować naszą maszynę. Mamy zamiar zrobić także paralotnię z napędem w tandemie.
- Leszek Wójcicki: Cały czas się rozwijamy. W miarę możliwości, małymi krokami idziemy na przód. Praktycznie skończyliśmy modernizacje hangaru, mamy lotnisko, bardzo dobrą płytę. Jeszcze tylko zakopanie tej linii napięcia jest przed nami.

 

 

 

 

źródło: www.hej.mielec.pl

           


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie materiałów zawartych na tej stronie, bez uprzedniej zgody właściciela, jest zabronione.
Copyrights: EPML Spotters 2008 - 2012 | Wykonanie strony internetowej - jcd.pl | Na silniku windu.org