Aktualności



Zdjęcia



Filmy

 

Najblizsze Pokazy lotnicze

 

 

Lista produkcyjna S-70i Black Hawk - 

PZL Mielec a Sikorsky Company

 

 


 

 Pokazy Lotnicze 2012

 

 

 

 

Black Hawk mógł, Śmigłowce LPR-u nie

Dlaczego śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przyleciał po poparzonego mężczyznę, nie wylądował przy szpitalu?

 

Lądowisko przy Szpitalu Powiatowym w Mielcu zostało otwarte dwa miesiące temu. W ramach uroczystości zakończenia inwestycji nad helioport nadleciał duży śmigłowiec Black Hawk z Polskich Zakładów Lotniczych, bez problemów wykonał zawis, obrócił się i odleciał. W czasie otwarcia podawana była informacja, że teraz Szpital Powiatowy w Mielcu musi spełnić wszelkie formalności związane z wpisanie lądowiska na oficjalną listę Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Miało to trwać nawet pół roku.

 

 

W Warszawie mogą, w Mielcu nie

 

W czerwcu 2011 roku podobne lądowisko zostało otworzone przy jednym ze szpitali w Warszawie. Dopiero 2 stycznia Urząd Lotnictwa Cywilnego poinformował o wpisaniu tego lądowiska na oficjalny wykaz. Tyle, że do tego czasu śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego niemal codziennie korzystały z tego helioportu. W Mielcu jest inaczej. Transport poparzonego w pożarze mężczyzny 1 stycznia realizowany był z lotniska. Pacjenta dowiozła tam karetka pogotowia.

 

Dlaczego Warszawa może, a Mielec nie?

 

- W kwestii postępowania związanego z przetransportowaniem pacjenta do ośrodka specjalistycznego kompetencje są ściśle określone. Diagnostyka związana z decyzją o tym, czy pacjent wymaga umieszczenia w innej jednostce i jego przygotowanie medyczne leżą po stronie lekarzy ze szpitala, a cała logistyka związana z samym transportem śmigłowcem spoczywa na Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym. To ono wskazuje czas i miejsce, w którym ma nastąpić przekazanie pacjenta pod opiekę ratowników ze śmigłowca. Być może LPR zdecydował się, jak dotąd, wykorzystać pobliskie lotnisko, ponieważ nasze lądowisko nie jest jeszcze wykazane w systemie. Kiedy to się zmieni, będzie to oczywiście oznaczać udogodnienie. Jesteśmy zobligowani do poddania się pewnym zewnętrznym procedurom i takich postępowań po prostu nie da się skrócić, muszą się toczyć własnym trybem, na co zresztą nie mamy żadnego wpływu. Po naszej stronie jest zadbanie o to, by po rejestracji lotnisko było zawsze przygotowane, sprawne, my mamy obowiązek je po prostu utrzymywać -wyjaśnia rzecznik szpitala Aneta Dyka - Urbańska.

 

 

Drzewa przeszkadzają? Ale nie Black Hawkowi!

 

Na uroczystym zakończeniu budowy lądowiska przyszpitalnego w Mielcu był przedstawiciel regionu południowego LPR, który obsługuje także Mielec. Widział sprawne manewry zdecydowanie większego od maszyn ratunkowych Black Hawka. Uznał jednak, że śmigłowcom ratunkowym będą przeszkadzać okoliczne drzewa, które trzeba wyciąć. Teraz słyszymy potwierdzenie tych słów. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zapewnia, że będzie lądować przy szpitalu, jeśli zostaną wycięte wskazane przez nie drzewa.

 

- W sytuacji zagrożenia życia możemy korzystać z obiektów, których w wykazie Urzędu Lotnictwa Cywilnego nie ma, np. lądowanie tuż przy drodze, na której wydarzył się wypadek. Przeszkodą dla lądowania przy szpitalu w Mielcu są rosnące obok lądowiska drzewa. Jeśli zostaną usunięte, będziemy mogli korzystać z tego obiektu - informuje nas Justyna Sochacka rzecznik prasowy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zapewnia, że mielecki szpital zna sprawę kłopotliwych drzew. - Jesteśmy w kontakcie ze szpitalem - mówi.

 

Justyna Sochacka zwraca również uwagę, że lot wykonywany do Mielca 1 stycznia był lotem o charakterze transportu międzyszpitalnego. Polegał na przejęciu pacjenta od zespołu naziemnego, w takich sytuacjach lądujemy tylko na lądowiskach, bądź innych miejscach przystosowanych do startów i lądowań wpisanych w naszych dokumentach wewnętrznych.

 

Szpital w Mielcu stoi jednak na stanowisku, że nie dostał żadnej formalnej, oficjalnej informacji o ewentualnych niebezpiecznych drzewach. W efekcie nawet nie wiadomo dokładnie, o jakie drzewa chodzi. Wiele wskazuje na to, że tę kwestię rozstrzygnie dopiero Urząd Lotnictwa Cywilnego wpisując lądowisko w oficjalny krajowy wykaz takich obiektów.

 

Jak długo jeszcze nic nie wyląduje?

 

Szpital do ULC odpowiednie dokumenty wysłał w połowie grudnia (najwcześniej jak to możliwe, tuż po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie), zostały one uzupełnione zgodnie z sugestiami ULC, który oficjalnie je przyjął 3 stycznia i od tego momentu trwa procedura. Szpital musiał wcześniej zdobyć wszystkie pozostałe zgody i zezwolenia, w tym nadzoru budowlanego, zyskać także aprobatę Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Jak poinformował nas ULC, procedura wpisywania szpitala na listę może potrwać około 3 miesiące.

 

- Lądowisko przy mieleckim szpitalu po zakończeniu prac jest poddawane pewnym procedurom, zupełnie naturalnym przy takiej inwestycji, jesteśmy zobligowani do poddania się tym postępowaniom. My nie możemy ich skrócić, muszą się toczyć własnym trybem, na co nie mamy żadnego wpływu. Wszystko jak dotąd idzie pomyślnie, teraz czekamy na zarejestrowanie lądowiska przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Dokumenty zostały wysłane już w połowie grudnia, potem jeszcze uzupełnione. Mamy już informację, że są kompletne. Weryfikacja właśnie się odbywa, jak dotąd wszystko idzie bez przeszkód, a niebawem powinniśmy wiedzieć, czy ULC będzie ewentualnie wnioskował o jakieś zmiany. Jeśli chodzi drzewa żaden problem jak dotąd nie wynikł w oficjalnych postępowaniach, nie mamy żadnych formalnych sugestii w tej sprawie, ale częścią przygotowań do wpisu do rejestru przez ULC jest wnoszenie przez ten Urząd swoich uwag. Jeśli więc będzie mowa o konieczności wycięcia drzew na pewno nie będzie to żaden poważny problem. Jednak warto też zauważyć, że nad lądowiskiem zawisł bez żadnego problemu duży helikopter, Black Hawk, a piloci nie wnosili uwag ani przygotowując się do manewru, oglądając lądowisko i otoczenie, ani po nim - mówi Aneta Dyka- Urbańska, rzecznik prasowy mieleckiego szpitala.

 

W ramach procedury lądowisko będzie wizytowane przez przedstawicieli ULC. Jeśli oni uznają, że jakieś drzewa przeszkadzają to zostaną usunięte. W innym przypadku obiekt zostanie wpisany na oficjalną listę lądowisk i nie będzie już mowy o kłopocie z drzewami. Do tego czasu najprawdopodobniej żaden śmigłowiec nie wyląduje przy szpitalu. Chyba, że wcześniej dojdzie do porozumienia szpitala i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jest na to cień szansy. Zainteresowanie lotem z 1-szego stycznia może przynieść przełom w tej sprawie. Prawdopodobnie po weekendzie przedstawiciel LPR pojawi się w Mielcu by rozmawiać o kwestii drzew.

 

 

Ostateczna decyzja o miejscu lądowania śmigłowca zawsze też należy do pilota statku powietrznego, który lecąc do konkretnego szpitala ma kierować się priorytetem zapewnienia maksimum bezpieczeństwa wykonywanej operacji lotniczej, zwłaszcza w fazie startu i lądowania, które są najtrudniejszymi elementami lotu. Chodzi tu o bezpieczeństwo załogi, pacjenta, osób postronnych i statku powietrznego.

 

Żródło: www.hej.mielec

 

PC

           


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie materiałów zawartych na tej stronie, bez uprzedniej zgody właściciela, jest zabronione.
Copyrights: EPML Spotters 2008 - 2012 | Wykonanie strony internetowej - jcd.pl | Na silniku windu.org