Aktualności



Zdjęcia



Filmy

 

Najblizsze Pokazy lotnicze

 

 

Lista produkcyjna S-70i Black Hawk - 

PZL Mielec a Sikorsky Company

 

 


 

 Pokazy Lotnicze 2012

 

 

 

 

Relacja z lotów Airbusem A380 Air France

W tym roku została zrealizowana dostawa pierwszych SuperJumbo A380 dla Air France. W celu przeprowadzenia szybkiego szkolenia swoich pilotów na tym typie, Air France postanowił obsługiwać wakacyjne loty weekendowe właśnie tymi maszynami. Dzięki temu wielu entuzjastów lotnictwa zyskało możliwość przelotu dużym Airbusem za przysłowiowy "bezcen". Ja również nie przeszedłem obojętnie wobec tej okazji i zarezerwowałem bilety na przelot do Paryża a relację z tego ciekawego wydarzenia przedstawiam poniżej.

 

 

 Sobota, 26.06.2010 - lot AF1980 na trasie LHR-CDG - Airbus A380-861 (F-HPJC)

Dzień zaczął się dość wcześnie, pobudką przed 5 rano. Pierwszy etap wycieczki do pokonania to dojazd z Oxford na lotnisko LHR. Wybrałem komunikację publiczną czyli autobus TheAirline relacji Oxford - Heathrow (bardzo dobry serwis, WiFi na pokładzie, cena akceptowalna, a jeśli z powodu opóźnionego lotu nie zdążysz na autobus to jedziesz następnym za 20 minut). Po godzinie od wyjazdu z Oxford byłem na Terminalu 5 LHR, tam przesiadka w darmowy autobus do Terminala 4 (około 15 minut jazdy). Z powodu dosyć dużego zapasu czasu miałem możliwośc pozwiedzać T4 i przetestować możliwość połączenia się z jakąś darmową siecią WiFi - udało się chociaż siła sygnału była słaba. Potem kontrola bezpieczeństwa i przejście do terminalu odlotów - tam już nie udało się złapać żadnych darmowych sieci WiFi, ale były za to inne, o wiele ciekawsze atrakcje. 

Boarding odbywa się przez bramki 6a (pokład dolny) i 6b (pokład górny) ale jeśli jest zapas czasu to warto udać się w okolice gate'ów 12-16 - są tam duże, przeszklone okna, przez które można obserwować ruch na lotnisku. Wykonałem tam kilka zdjęć ale po chwili pojawiła się obok mnie miła pani policjantka i stwierdziła, iż ma nadzieję, że nie robię żadnych zdjęć. Oczywiście potwierdziłem, że ma całkowitą rację. Powiedziała jednak, że jeśli chcę robić zdjęcia, to żebym robił to dyskretnie ........ Dużym problemem fotografowania w tym miejscu są odbicia, bo fotografuje się przez szybę ....... ale trzeba się cieszyć z tego, co się ma, widoki są przednie. Wreszcie, niespodziewanie lądując na 09R (regularne lądowania odbywały sie na 09L) przybył długo oczekiwany A380 Air France. Lądowanie na innym pasie było prawdopodobnie wymuszone około 50-minutowym opóźnieniem w stosunku do rozkładu i małą odległością z tego pasa do Terminalu 4. Po wylądowaniu A380 przeszedłem w okolice bramki nr 6 i tam zrobiłem kilka dodatkowych zdjęc, podłączonego do infrastruktury, "wieloryba":
 

Wreszcie nastąpił długo oczekiwany i jednocześnie długo trwający boarding. Zająłem moje miejsce (46A), wyjrzałem przez okno (uderzając czołem w pierwszą jego warstwę) i stwierdziłem, że jest to zdecydowanie innej klasy "zawodnik" - wszystko ogromne, jakby dwukrotnie przeskalowane, grube ściany kadłuba, grube krawędzie spływu ..... po prostu robiący wrażenie kolos. Po kilkudziesięciu minutach oczekiwania odezwał się kapitan, poinformował, że na pokładzie jest 516 pasażerów i że mamy 60 ton niedowagi ..... potem pushback, startup, kołowanie do 09R i po oczekiwaniu na naszą kolejkę wreszcie lineup, pełna moc silników, baaaaaardzo dłuuuuugi rozbieg i .... lecimy. W tym miejscu muszę potwierdzić ogólną opinię o A380  - zarówno na postoju jak i przy pełnej mocy samolot jest po prostu cichy ...... niespodziewanie cichy. Co do klap i podwozia - nie siedziałem bezpośrednio przy skrzydle więc hałas siłowników nie atakował zbytnio uszu. Podczas wznoszenia trochę nami poszarpało, zaliczyliśmy kilka przepadań - zupełnie jak w znacznie mniejszych maszynach .... a widok chmurek za oknem był piękny, jak na zamówienie. "Lokalne biuro informacji turystycznej" czyli ekran, którym dysponuje każdy pasażer, poinformowało, że lecimy na wysokości 23000 ft i z prędkością 530 mph. Byliśmy mniej więcej w połowie drogi.
 

W międzyczasie załoga zaczęła serwować przekąski i napoje - bardzo szybki, sprawny a przy okazji miły serwis. Po kilkudziesięciu minutach rozpoczęliśmy podchodzenie do lądowania a w finale .............. bardzo brzydkie lądowanie. Nad samym pasem samolot odchylony był na lewo od toru lotu, bardzo twarde przyziemienie z kangurem, mocno przeholowana korekta położenia i kolejne przyziemienie z kadłubem odchylonym na prawo od toru lotu. Generalnie jeden wielki Muppet Show .... jeszcze przez długi czas prawie wszyscy komentowali to lądowanie. Kolejny rzut oka przez okno i ciekawie wyglądające, 3-segmentowe, lotki w roli spoilera (bardzo ciekawie zachowują się one również podczas lotu):

Po dokołowaniu do terminala nastąpił długotrwający rozładunek połączony z sesją fotograficzną i kolejkami do kokpitu (niestety nie udało mi się dostać do środka). Rozdawane były również certyfikaty z odbycia lotu dużym Arbuzem.

Kolejny etap wycieczki to przejazd lotniskową kolejką do T2 i potem kolejną do hotelu IBIS, gdzie zostałem na noc. Jest to hotel umiejscowiony dokładnie pośrodku lotniska (tuż przy starym terminalu) a koszt noclegu wraz ze śniadaniem to około 65 GBP. Czysto, ładnie, miejsca aż nadto i darmowy dostęp WiFi w pokojach. Warto poprosić recepcjonistę o pokój z widokiem by móc śledzić ruch na lotnisku oraz widzieć romantyczny zachód słońca. Oczywiście polecam ten hotel tym, którzy planują jedynie lot i nocleg na terenie lotniska.

  

Niedziela, 27.06.2010 - lot AF1981 na trasie CDG-LHR - Airbus A380-861 (F-HPJB)

Dzien również zaczął się od porannej pobudki, potem śniadanie w hotelowej restauracji, pociąg do Terminalu 2, długi spacer, kolejny pociąg, kontrola bezpieczeństwa, sklepy bezcłowe (zakupy dla żonki) i wreszcie jest ...... stoi kolos, czeka na przyjęcie pasażerów i odlot do Londynu. Oczywiście do odlotu jeszcze kupa czasu więc trzeba było zwiedzić terminal - warto udać się na sam koniec "akwarium" by cieszyć się widokiem startujących i lądujących samolotów. Zdjęcia - oczywiście, tylko te paskudne odbicia. Aha - sieci WiFi - dostępne 2 ale obydwie płatne. Można jednak połączyć się z jedną z nich za darmo ale tylko przez testowe 10 minut (to wystarczy by napisać do żony, że jest się całym, zdrowym i gotowym do odlotu).

Nadszedł czas na boarding (przed wejściem do samolotu zamieniłem kilka zdań z Maćkiem Worochem - londyńskim reporterem Faktów TVN ..... powiedział mi, że leci prywatnie bo chce zobaczyć jak lata się tym potworem), zajmowanie miejsc (tym razem 94L, górny pokład), przygotowanie do startu, liczenie ..... pushback, startup, kołowanie ..... czyli standard. Podczas kołowania zauważyłem, oprócz przebiegającej pod lotniskiem autostrady A1 i linii TGV, również polski akcent .... LOT'owskiego Embraera. Tym razem bez długiego oczekiwania w kolejce do startu, rozbieg i lecimy ...... Na ekranie najbardziej odpowiadał mi widok z kameru na ogonie ale gdy chciałem sprawdzić co mówi "Informacja turystyczna" coś poszło nie tak ...... wyświetlił się błąd "Not found" i tak zostało do końca lotu. Tym razem cały lot trwał kilka minut dłużej a nad UK wykonaliśmy kilka dosyć ciasnych zakrętów ..... zwiedzając przy okazji przestrzeń w okolicach lotniska Biggin Hill (akurat odbywał się tam airshow). Generalnie widoki były super. Na koniec podejście do lądowanie i bardzo gładkie, delikatne i profesjonalne przyziemienie ..... zdecydowanie różne od tego z CDG
 

Tym razem postanowiłem za wszelką cenę dostać się do kabiny pilotów ...... wystałem się tam około 20 minut ale było warto ..... podziękowałem pilotom za wspaniały lot oraz gładkie lądowanie i poprosiłem o pamiątkowe zdjęcie. Po chwili opuściłem samolot, udałem się na stację metra, szybki transfer do Głównej Stacji Autobusowej, wsiadłem w autobus i pojechałem w kierunku domu.

Bardzo udana i w miarę tania wycieczka.

 

 

Zdjecia z podróży w naszej galerii.

 

 

RW

 

 

 

 

 Wiadomość archiwalna z dnia 28.06.2010

           


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie materiałów zawartych na tej stronie, bez uprzedniej zgody właściciela, jest zabronione.
Copyrights: EPML Spotters 2008 - 2012 | Wykonanie strony internetowej - jcd.pl | Na silniku windu.org