Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Dowiedz się więcej o ciasteczkach Rozumiem

Czarny Jastrząb w hali Łosia

Gdyby dzisiaj ogłoszono konkurs na najbardziej funkcjonalną budowę okresu międzywojennego, o najwyższe laury mogłaby się ubiegać hala nr 3 w PZL Mielec. Budowana była pod konkretne zamówienie. Powstawać miał w niej pierwszy polski bombowiec Łoś

Projektantem hali był inż. Stefan Bryła, wybitny polski naukowiec, profesor Politechniki Lwowskiej i Politechniki Warszawskiej. Jego dziełem był m.in. Prudential, najwyższy przed wojną budynek w Warszawie, czy pierwszy w Europie spawany most stalowy na rzece  Studwi.

Zadanie, jakie miał Stefan Bryła do rozwiązania, nie było łatwe. Hala powinna stanąć dosłownie w samym środku bagniska zwanego Cyranką. A że miała status obiektu militarnego, musiała też być odporna na ostrzał artyleryjski i bombardowania.

Wiosną 1939 roku hala w Mielcu była już gotowa. Na wielkich fundamentowych ławach osadzono konstrukcję w kształcie kołyski przypominającą w obrysie kształt samolotu. Pozostawały już tylko roboty wykończeniowe. Natychmiast przeniesiono z Warszawy do Mielca produkcję Łosia, pierwszego naszego bombowca, wówczas jednego z najnowocześniejszych samolotów w Europie.

Wybuch wojny tylko na krótko przerwał prace w mieleckich zakładach. Niemcy niezwłocznie uruchomili w hali nr 3 produkcję części zamiennych do heinkli i junkersów. Polskie łosie oddali sojuszniczemu  lotnictwu rumuńskiemu i pod jego znakami brały udział w inwazji na Związek Radziecki.

W hali nr 3 w centralnym miejscu stoją dwa gotowe kadłuby Black Hawk Sikorsky. W innych rejonach hali można zobaczyć, jak powstają zarysy następnych helikopterów. To najnowsza produkcja  spółki PZL Mielec A Sikorsky Company. Tadeusz Skubisz, członek zarządu, dyrektor ds. infrastruktury, z dumą opowiada, że mielecki czarny jastrząb w niczym nie ustępuje produktowi wytwarzanemu w USA.

Polscy fachowcy, podobnie jak ich poprzednicy z ostatnich przedwojennych lat, tworzą teraz supernowoczesny helikopter. Tworzą go w doskonałych warunkach, bo hala nr 3 została właśnie zmodernizowana i jest jedną z najnowocześniejszych tego typu w Europie. Jej środek zajmuje bezpośrednia produkcja, w częściach skrzydłowych znajdują się pomieszczenia biurowe, socjalne i malarnia. A wszystko zgodnie z konstrukcją prof. Bryły.

Generalnym wykonawcą modernizacji hali nr 3 była firma Termobud AJ Kowal SJ z Mielca, znana uczestnikom konkursu „Modernizacja roku" z lat poprzednich. I jak poprzednio, także w edycji 2009 roku spisała się bez zarzutu – otrzymała nagrodę w kategorii modernizacja obiektów przemysłowych.

– Nie mogliśmy inaczej – mówi Józef Kowal, właściciel Termobudu. – Poprzednimi realizacjami w PZL zawiesiliśmy sobie bardzo wysoko poprzeczkę jakości – podkreśla.

Hala ma 11,8 m wysokości i 12 916 mkw. powierzchni całkowitej. Trzeba było wykonać remont całego wnętrza obiektu, wymienić wszystkie okna, w tym dachowe, usunąć dawne kanały technologiczne, dokonać modyfikacji instalacji elektrycznych, wykonać nową instalację wentylacyjną, zainstalować nowoczesny system przeciwpożarowy, detektory dymu, instalacje sprężonego powietrza, system BMS pozwalający na komputerowe zarządzanie ogrzewaniem, wentylacją i systemem przeciwpożarowym.

Na zewnątrz natomiast wykonano izolację fundamentów, ocieplenie i malowanie ścian, zagospodarowano tereny zielone oraz zainstalowano system kamer przemysłowych.

– Praca przy modernizacji tej hali dała nam wszystkim dużo satysfakcji – stwierdza Józef Kowal. – Rzadko spotyka się obiekt tak konstrukcyjnie i architektonicznie ciekawy. Do dzisiaj jest on pod tym względem wzorcowy – dodaje.


Rzeczpospolita